One holds one's breath



 
IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Iryde Mayros

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Iryde Mayros   Sob Paź 19, 2013 12:14 pm

Imię/pseudonim: Iryde
Nazwisko: Mayros
Przynależność do grupy: Mistrzowie Magii
Wiek: 15
Płeć: Kobieta
Orientacja: Prawdopodobnie homoseksualna, chociaż nie miała bliższych kontaktów z żadną z obu płci.

Wygląd: Czas stanął w miejscu, gdy ukończyła 15 lat. Nigdy nie cechowała się zbyt kobiecą budową i tak samo jest teraz – w wieku 62 lat wygląda jakby uciekła z sierocińca. Nieprzeciętnie niska sylwetka, niemalże brak jakichkolwiek zaokrągleń i uwypukleń od niepamiętnych czasów były dla niej powodem do kompleksów. Można byłoby nazwać ją „uroczą”, a nawet „ładną”, ale nigdy nie kobiecą.
Zabawne, jak wygląd zewnętrzny może mieć duże znaczenie. Iryde nigdy nie potrafiła przyjąć do wiadomości, że zjawisko jest jak najbardziej powszechne i nie dotyczy tylko jej samej, żyje w przeświadczeniu, że dla innych czas przestał płynąć w odpowiedniejszym etapie ich istnienia. Na komentarze wobec swojej aparycji zmienia na krótką chwilę swoje wyniosłe nastawienie i broni się jak tylko może – pąsami na zaokrąglonych policzkach albo spuszczeniem głowy tak, aby długa czarna grzywka przysłoniła jej ogromne oczy o szarych tęczówkach.
Dziewczynie, czy też właściwie już kobiecie ciężko dopasować garderobę, żeby jednocześnie wyglądała poważnie (co nie jest do końca możliwe, ale liczą się chęci)  i żeby pasowała na jej drobne ciało. W ostatecznym rezultacie odzież i tak na niej wisi, a długie rękawy i sukienki za kostkę często utrudniają normalne funkcjonowanie. Obowiązkowym elementem jej ubioru są koturny, na których ciężko jest stać, nie mówiąc już o chodzeniu.

Charakter: Nierozwiązana jeszcze przez nikogo zagadką jest to, w jaki sposób w tym wątłym, niepozornym ciałku może pomieścić się taki ogrom złośliwości. Gdyby wygląd odzwierciedlał prawdziwy charakter kobiety, z pewnością byłaby krwiożerczym potworem monstrualnych rozmiarów.
Mimo wszystko – zacznijmy od zalet, jeśli tylko tak to można nazwać. Iryde jest niezwykle pracowita i sumienna. Gdy już coś postanowi, z pewnością poruszy niebo i ziemię, aby spełnić swoje przyrzeczenia. Zakrawa to już o obsesję, zwłaszcza, że tego samego wymaga od swoich podopiecznych. Poza tym… Kobieta jest wyjątkowo niedostępna, nie zdradza zbyt wiele faktów ze swojego życia, mało jest osób stąpających po tym świecie, których może określić mianem przyjaciela. Chociaż nie ma nic możliwego – w tym przypadku wytrwałość i niewzruszenie przed próbami odtrącenia powinny załatwić sprawę. Jedynym problemem jest fakt, że prawie nikomu nie chce się przedzierać przez tą zewnętrzną warstwę, jaką okazuje wszystkim.
Zalety w tym momencie się kończą, a więc to dobra chwila, aby przejść do pozostałych, równie zauważalnych, ale mniej przyjemnych cech charakteru. Wyśmiewanie cudzych słabości i braku wiedzy to dla niej chleb powszedni, a dodatkowo każde wypowiedziane przez Iryde słowo jest po krańce przesycone ironią. Jej duma nie ma granic, nigdy nie pozwoli na bezkarną obrazę własnej osoby. I mimo prawie połowy wieku spędzonego bez żadnych zmian w czasie, nie potrafi się z tym pogodzić, nieraz zachowując się, jakby winni temu byli wszyscy wkoło.
Jako mistrzyni magii wymaga dozgonnego szacunku, chociaż nie zwykła odwdzięczać się tym samym. Jest władcza i całkiem dobrze zorganizowana, zważywszy na chaos, który ma miejsce w jej głowie. Stworzona do swojej pracy, mimo że nigdy nie osiągnęła w niej całkowitej realizacji, chorobliwie ambitna.

Cechy charakterystyczne: Wyraz twarzy absolutnie nie pasujący do jej dziecinnych rysów, a mianowicie wiecznie ironiczny uśmieszek oraz uniesiona jedna brew w kpiącym spojrzeniu. Dodatkowo - momentami niezbyt stabilny chód, wspomagany kosturem.

Umiejętności: Za swoich czasów Iryde zajmowała się zielarstwem i alchemią, co porzuciła jednak na rzecz nauki w akademii. Nie zapomniała jednak jeszcze wszystkich receptur, nazw roślin i ich właściwości.
Nie dostrzegając żadnych rezultatów w naprawieniu zatrzymanego czasu… obecnie kobieta specjalizuje się w czarach typowo ofensywnych, jednocześnie wychodząc poza ramy tego, o czym uczono ją w akademii. Zainteresował ją pewien zakazany i mało komu znany temat, a mianowicie magia krwi. Umiejętność ta połączona jest z magią wody, ale nie ma nic wspólnego z tworzeniem nowego życia. Iryde za pomocą zaklęć może kontrolować ciemnoczerwony płyn w ludzkim ciele. A możliwości ma całkiem sporo – od jej utoczenia, poprzez zatrzymanie, aż do podgrzania. Nie wszystko jeszcze zostało przez nią odkryte i opanowane, dalej czeka ją sporo pracy, aby pojąć kolejne odmiany tej nauki – iluzje, nekromancje i wywoływanie.

Historia: Jej opowieść wypadałoby zacząć od czasów przed tym, jak życie każdego wywróciło się do góry nogami, bo wszystko czego doświadczyła w dzieciństwie miało wpływ na to, kim jest obecnie. Iryde wychowywała prababka, od zawsze. Pomarszczona staruszka, ale werwy miała w sobie jak mało kto. To ona od najmłodszych lat uczyła wychowankę najróżniejszych przekrętów, wpajając do głowy wątpliwe zasady moralne. Na ideologiach oczywiście się nie skończyło! Pasja to rzecz naturalnie zaraźliwa, zwłaszcza, gdy mowa o pasji do umiejętności mistycznych i nieograniczonych, jak magia. Dzięki pomocy swojej opiekunki, a także sporej ilości zapału i odrobiny talentu, Iryde przychodziło to dosyć łatwo. Podstawowe zaklęcia, które z czasem zmieniały się w skomplikowane formuły, przeplatane alchemią i zielarstwem. Wszystko to opierało się na zapomnianej już magii, przesądach i dawno zagrzebanej potędze.
Zdawać by się mogło, że obie będą do końca swych dni ważyły tajemne wywary i sprzedawała wieśniakom talizmany w swojej chatce na skraju lasu, niczym wiedźma z bajek. Sielankę zakończyła prozaiczna czynność – nieuleczalna, prowadząca do śmierci choroba, spotykająca każdego… starość. Opiekunka Iryde, mimo bliskiej setki na głowie trzymała się dobrze, ale śmierć przychodzi ponoć po każdego. A ta nie spieszyła się – odbierała jej życie powoli, zsyłając niedołężność, chwilowe braki pamięci i niemalże nieustanny ból. Brzmi strasznie, prawda? To teraz dodajmy do tego cierpienia… nieskończoność. Czas stanął w miejscu, wszystko pozostało takim, jakim było w tamtym momencie, nie drgając chociażby o jotę.
Nie wszystko stało się od razu jasne. Ale rosnące z każdym dniem plotki i upragniona śmierć, nieprzychodząca przez lata mówiły same za siebie. Co mogła zrobić? Opiekować się ledwo kontaktującą staruszką ze swoim nieokiełznanym zapałem? Nie, jej wybór był zupełnie inny.
Mając zaledwie parę groszy przy duszy, dotarła do miasta, zdając bez większych problemów egzamin na maga. Początkowo dręczyły ją wyrzuty sumienia, bo w końcu porzuciła osobę, której zawdzięczała całe wychowanie i życie. Usprawiedliwiała się na różne sposoby, mówiąc sobie, że robi to tylko dla niej. Faktycznie, jest to po części prawdą, ale nigdy nie odważyłaby się na takie posunięcie, gdyby nie właśnie maniery jakie sprezentowała jej prababka. To w końcu ona nauczyła ją bezwzględności, dążenia po trupach do własnych celów, a nawet unikania zbędnych czułości.
W taki sposób przyswajała wiedzę, starając się jednocześnie naprawić to zaburzenie naturalnego przebiegu. Nadludzkim wysiłkiem dorabiała przy każdej możliwej okazji, opłacając w ten sposób pobyt w akademii, który do tanich nie należał. Spieszyła się, mimo że czasu było aż za wiele. Stała się nader ambitna, nie poprzestając na pojedynczych sukcesach, zgłębiając po nocach wiedzę, niepojętą dla przeciętnego człowieka. Za bardzo chciała podarować byłej opiekunce spokojną i honorową śmierć, na jaką zasłużyła.
Dopiero po latach, wraz z brakiem większych rezultatów, zaczynała gubić cel całej nauki. Nie pogodziła się z losem, jaki spotkał ją i staruszkę, ale była coraz bardziej zgorzkniała, nie potrafiła pojąć ten niesprawiedliwości. Do starej chatki na skraju lasu zaglądała coraz rzadziej, zapominając powoli o najstarszej magii, którą tam pojmowała. Jej nauka przestała dążyć tylko do naprawienia stojącego w miejscu czasu, ale zajęła się innymi dziedzinami, nie do końca pochwalanymi. Ostatnią deską do grobu było dla Iryde zdobycie tytułu mistrza. Poczuła się lepsza od innych, więc przestała się bawić w uprzejmości. Dostała to, czego po części pragnęła – dostępu do najpotężniejszych czarów, zakazanych ksiąg i możliwości dalszego rozwoju, nawet gdy wydawać by się mogło, że osiągnęła już wszystko. Jej życie opierało się na nieustannej gonitwie za rozwiązaniem, które mimo poświeceń i długich lat nauki, ciągle wymykało się z rąk. Ostatnie zasady moralności porzuciła wraz z eksperymentami na swoich podopiecznych, kończącymi się dla poniektórych nawet gorzej niż śmierć. Nie przestawała walczyć z otaczająca ją rzeczywistością, nigdy nie zaznając spełnienia. Ta opowieść kończy się w tym miejscu, pozostawiając za sobą nieśmiałe pytanie – czy jeszcze kiedykolwiek dane będzie jej odetchnąć i poznać, jak wiele w życiu traci?

Broń: Kostur i niewielkich rozmiarów nożyk. Warto jednak wspomnieć, że ani jeden z nich nie jest raczej wyrządzić nikomu krzywdy w rękach Iryde. Pierwszy pełni funkcję zwyczajnej drewnianej laski, a drugi służy do zrywania roślin i co najwyżej otwierania listów.

Zawód: Jako mistrzyni, jest całkowicie oddana swojej pracy, spędzając większość doby (która aktualnie nie ma żadnego znaczenia) właśnie w niej. Ma grupkę podopiecznych, z którymi dzieli się swoją wiedzą, ale jak wiadomo nie od dziś – nie ma niczego za darmo. Kobieta nie ma żadnych zahamowań przed wykorzystywaniem niższych rangą magów, chociażby w najbardziej trywialnych czynnościach, czy również do eksperymentów i prywatnych badań. Na „wypadki przy pracy”, jak ona zwykła to łagodnie ujmować, ma już przygotowane setki wymówek… Dla dobra ogólnego, aby wszystko wróciło do normy, bo uczeń sam tego chciał!

Dodatkowe:

  • Przeczulona na punkcie swojego wzrostu, lepiej nie żartować przy niej na te tematy!
  • Sadystka. Z przyjemnością będzie spoglądała na cudze cierpienie zarówno psychiczne, jak i fizyczne.
  • Ma problemy ze snem, nie zwykła sypiać więcej niż parę godzin na dobę.
Powrót do góry Go down
Evannescenty
Admin
avatar

Nazwisko : de Lother
Imię/pseudonim : Evannescenty/Neiss
Wiek : 29
Broń : Obstawa z ludzi, dwa miecze i sztylet.
Wygląd : Wysoki, umięśniony blondyn. Ma masywną szczękę i przydługie, jasne włosy. Potrafi ostrym spojrzeniem jasnoniebieskich oczu prześwietlić każdego na wylot. Ma bliznę przechodzącą przez prawą łopatkę od karku do linii bioder i skomplikowany, spiralny tatuaż na ramieniu.
Fabularnie : Próbuje się dogadać z braciszkiem.
Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Iryde Mayros   Sob Paź 19, 2013 12:16 pm

Zasłużona Akceptacja za taką ładną kartę.
Powrót do góry Go down
 
Iryde Mayros
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One holds one's breath ::  :: Karty Postaci-
Skocz do: