One holds one's breath



 
IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Prawe zakole rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Evannescenty
Admin
avatar

Nazwisko : de Lother
Imię/pseudonim : Evannescenty/Neiss
Wiek : 29
Broń : Obstawa z ludzi, dwa miecze i sztylet.
Wygląd : Wysoki, umięśniony blondyn. Ma masywną szczękę i przydługie, jasne włosy. Potrafi ostrym spojrzeniem jasnoniebieskich oczu prześwietlić każdego na wylot. Ma bliznę przechodzącą przez prawą łopatkę od karku do linii bioder i skomplikowany, spiralny tatuaż na ramieniu.
Fabularnie : Próbuje się dogadać z braciszkiem.
Liczba postów : 77

PisanieTemat: Prawe zakole rzeki   Sob Paź 19, 2013 2:54 pm

Powrót do góry Go down
Charlotte

avatar

Nazwisko : Marano
Imię/pseudonim : Lotte
Wiek : 18/19 lat
Broń : woda, włócznia, dwa sztylety
Wygląd : gęste, rude włosy, sięgające niewiele za łopatki; zielono-turkusowe oczy; blada skóra; wzrost ok. 172 cm
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Sro Lis 13, 2013 7:34 pm

Tego dnia na przekór temu co Lotte robiła zawsze, postanowiła wybrać się w ciche i spokojne miejsce. Zwykle chodzi tam, gdzie istnieje spora szansa na spotkanie kogoś, a co lepsze poznanie. Tym razem po prostu stało się inaczej. Być może taki ma dzień. Każdy ma chyba tak, że czasami woli posiedzieć sobie w samotności, porozmyślać. Bywa, że to jest najlepszy sposób na odnalezienie sposobu na swoją przyszłość, w końcu nabranie jakiś planów, celów w życiu zamiast w kółko robić to samo. Ten dzień i tak jest dla niej wystarczająco nudny. Nikomu młyn wodny się nie zablokował, rośliny otrzymały już od niej odpowiednią dawkę wody, poprzez krótki deszcz.
Wybrała się na spacer. Początkowo szła lasem. W związku z tym, że chodzenie po ścieżce było nudne, zboczyła z niej i szła w nieobranym kierunku. W rezultacie wyłoniła się z lasu i spostrzegła znaną jej już rzekę. Postanowiła, że teraz będzie szła wzdłuż niej. Wierzyła, że zaraz zobaczy gdzieś niepotrzebną tamę, którą będzie mogła mocniejszą falą usunąć, jednak nic z tego.
Po dłuższym spacerze postanowiła w końcu przysiąść gdzieś. Stwierdziła, że już wystarczająco się nałaziła i nic z tego nie ma. Właściwie z siedzenia też nic nie będzie miała, ale musiała głównie dać nogom odsapnąć. Usiała po turecku, tuż przy brzegu zaraz za zakolu rzeczy. Wpatrywała się spokojnym wzrokiem w naruszoną taflę wody.
Powrót do góry Go down
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Sro Lis 13, 2013 8:53 pm

Wywędrowała tam, gdzie nie było ani bezpiecznie, ani przyjaźnie. A na pewno nie dla takiej drobnej osoby jak ona. Koturny na wielocentymetrowym obcasie nie pomagały w przeprawie, ale i tak nie miała zamiaru się ich pozbywać. Stąpała po niezbyt stabilnej ścieżce, podpierając się przy każdym kroku kosturem, bez którego ciężko byłoby jej w ogóle ustać.
Dzień powoli dogasał, oddając miejsce wieczorowi, obwieszczającemu swoje nadejście różową łuną na niebie i osadzonym nisko słońcem. Magia wisiała w powietrzu, niemalże każdy śmiertelnik zatrzymałby się chociaż na moment, zapatrując się w tak zjawiskowy widok. Iryde jednak nie należała do grona tych osób. Twardo stąpała po ziemi na swoich wysokich koturnach, dążąc cały czas przed siebie i nie pozwalając sobie na nawet najkrótsze chwile uniesień. Co więc skłoniło ją do wychylenia nosa poza mury akademii? Nic innego, jak obowiązki. Odkrywanie niezbadanych wcześniej ścieżek, wędrowanie tam, gdzie ludzka noga staje raz na lata. Wszystko po to, aby w spokoju zgłębiać tajemniczą księgę skradzioną innemu mistrzowi. Nawet we własnym pokoju nie miała pewności, że ktoś nie będzie czegoś od niej potrzebował. Taki już był los mistrza magii.
Dlatego znalazła się tutaj, pośród ciągnących się w nieskończoność krzewów i rzeki, od której odbijało się zachodzące słońce. Szukała wzrokiem losowego konaru lub kamienia, aby w spokoju na nim usiąść, ale zamiast tego jej wzrok padł na postać w pobliżu brzegu. Uniosła brwi w lekkim niedowierzaniu. Spacerów się zachciało, cholera. Nawet tu nie będę sama. – Pomyślała ze zrezygnowaniem, nie pojmując komu chciało się jeszcze wędrować całe kilometry od centrum. Ścisnęła mocniej owy pakunek, w którym znajdowała się książka, zbliżając się lekko do nieruchomej osoby. Dźgnęła ją lekko końcówką kostura, aby sprawdzić czy żyje. Nie żeby nie mieć porzuconych zwłok na sumieniu, tylko z ciekawości. W końcu martwe ciało również można wykorzystać do celów własnych. Po tym planowała ruszyć dalej, zapewniając sobie upragnioną prywatność.
Powrót do góry Go down
Charlotte

avatar

Nazwisko : Marano
Imię/pseudonim : Lotte
Wiek : 18/19 lat
Broń : woda, włócznia, dwa sztylety
Wygląd : gęste, rude włosy, sięgające niewiele za łopatki; zielono-turkusowe oczy; blada skóra; wzrost ok. 172 cm
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Sro Lis 13, 2013 9:13 pm

Siedziała ze wzrokiem zawieszonym na wodzie. Czasami dało się dostrzec przepływające pod taflą różne ryby, a gdy się przyjrzała jeszcze bardziej to po prostu kamienie, które znajdywały się na jej dnie. Była mocno rozkojarzona. Myślami oderwała się już od tego świata, gdzie czas się zatrzymał już wiele lat temu, i od tych wielu lat ma ona nadal 19 lat, a raczej na tyle wygląda. Przeniosła się do innego świata, gdzie czas płynie nieustannie i nieustępliwie, gdzie zwierząt jest aż nazbyt, roślinność żyje i nie potrzebuje pomocy żywiołaków, gdzie wszystko jest takie proste, piękne i mało monotonne.
Nagle coś oderwało ją od samodzielnie wykreowanego świata marzeń i wyobraźni. Mianowicie została najzwyczajniej w świecie szturchnięta. Czym? Tak zwaną kosturom i nie, nie taką to robienia dziur w ziemi.
Otworzyła spokojnie oczy i uniosła wzrok. Przez dosłownie sekundę wyglądała jeszcze na nieco nieobecną. Ujrzała młodą dziewczyną, chyba młodą. Jej ubiór i choćby wyraz twarzy temu przeczyły, jednak postura ciała i rysy twarzyczki to potwierdzały. Przetarła oczy i westchnęła cicho. Śledziła jej poczynania wzrokiem, które były dla niej nie tyle co dziwne, ale zaskakujące. Została przez nią po prostu szturchnięta i po chwili zignorowana. Młoda, bądź niemłoda, a młodo wyglądająca dziewczyna szła nadal przed siebie. Właściwie kostura, którą miała przy sobie, było jedną z tych magicznych, dość charakterystyczna. Cóż są i takie zwykłe do podpierania się, jednak ta w swoim wyglądnie miała elementy, które dowodziły o mocach jakie posiada.
- Przepraszam, w czymś ci pomóc?- Spytała, kiedy dziewczyna ruszyła dopiero trzy, czy cztery kroki po tym jak ją szturchnęła. Nie wiedziała co to miało znaczyć, więc chciała sie dowiedzieć. To był jakiś rodzaj zaczepki, przyciągnięcia uwagi, czy co?
Powrót do góry Go down
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Sob Lis 16, 2013 7:05 pm

Nie miała w zwyczaju zagadywać do obcych ludzi, co to, to nie. Ona i rozmowy bez powodu, ani celu? Nie, to się nie klei. Wszystko co robiła, miało swoje uzasadnienie, z pozoru nie do końca logiczne, a jednak musiało dostarczać jej chociaż nikłych korzyści. Tak też jaki miała pożytek z dźgnięcia rudowłosej niewiasty swoim magicznym kosturem, który wcale nie służył do przekopywania ogródka? Otóż w świecie magii ze zwłokami można było zrobić parę ciekawych rzeczy, a więc takie znalezisko byłoby dla niej całkiem miłą niespodzianką. Szczególnie, że Iryde paprała się w nekromancji i magii krwi, a o trupy w tych czasach było ciężko. Ludzie nie umierali bez przyczyny, a krzątający się zawsze wokół wiosek uzdrowiciele o to starannie dbali.
Po owym czynie, zrobiła krok do przodu rozglądając się, czy nie będzie miała żadnych świadków. Jej chwilowa radość szybko prysła, gdy usłyszała odpowiedź od potencjalnej nieboszczki. Nie mogło być tak pięknie. Nie każda siedząca gdzieś, gdzie diabeł mówi „dobranoc”, osoba mogła być trupem. Teraz zdawało się jej to nadmiar oczywiste. Że też wcześniej nie zauważyła, że jej skóra ma normalny kolor, a ciało nie jest do końca bezwładne!
- Teraz to w niczym. Zupełnie niczym. – Warknęła, niezadowolona ze swojego znaleziska. – No chyba, że zgodzisz się zostać moim królikiem doświadczalnym. Obiektów do eksperymentowania nigdy za wiele. – Dodała po chwili ciszy, nie do końca obecnym tonem. – W innym wypadku obawiam się, że nie będziemy miały wspólnych tematów do rozmów ani możliwości wzajemnej pomocy. – Zdobyła się jeszcze na krótkie wyjaśnienie, sama nie wiedząc dlaczego. Odwróciła głowę w jej stronę, dokładnie mierząc ją wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Charlotte

avatar

Nazwisko : Marano
Imię/pseudonim : Lotte
Wiek : 18/19 lat
Broń : woda, włócznia, dwa sztylety
Wygląd : gęste, rude włosy, sięgające niewiele za łopatki; zielono-turkusowe oczy; blada skóra; wzrost ok. 172 cm
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Pon Lis 18, 2013 5:58 pm

Śledziła swoimi turkusowo-zielonymi oczkami nieznajomą. Wydawało się przez chwile, że chce ona zignorować Lotte, jednak ku (chyba) miłemu zaskoczeniu zatrzymała sie i skierowała swoje spojrzenie w stronę rudowłosej. Zaskoczyły ją początkowe słowa jakie usłyszała. "Teraz to w niczym"- co mogła mieć przez to na myśli? Po tonie jej wypowiedzi można było wywnioskować, iż jest niezadowolona. To było prędzej warknięcie, burknięcie niż normalna odpowiedź. Takie dziwne zjawisko wśród niektórych- chcesz być miły, nawet się postarasz, a i tak zawsze inni odpłacą się czymś innym, samymi negatywnymi reakcjami zachowaniami. Są niemili zanim jeszcze poznają swój powód wrogości do kogoś. To tak jakby specjalnie chcieli być wrednymi dla swojej własnej zachcianki i zasady. "Będę wredna, bo tak i nie obchodzi mnie, że nie mam powodu".
- Królikiem doświadczalnym? Zależy jakie to miały by być doświadczenia...- Odpowiedziała dziewczynie. Wstała i otrzepała się, ponieważ na jej ubiorze było trochę trawy, na której siedziała, więc to normalne, że chciała się tego pozbyć.
Gdy tak stała lepiej widziała jej dziecięce rysy twarzy, aczkolwiek poważny wyraz.
- Mówisz "wzajemnej pomocy", czyli ja też bym coś z tego miała?- Spytała. Może było to lekkie łapanie za słówka, jednak skoro udaje jej się wyłapać coś co może być dla niej korzystne, to czemu ma tego nie robić, choć właściwie w obecnej sytuacji nie ma jeszcze pewności czy takie korzystne. Nieznajoma mogła tak o sobie powiedzieć, nie przemyśliwując wcześniej tego. W każdym razie- stała i czekała na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Pon Lis 18, 2013 7:52 pm

Problem Iryde nie polegał na tym, że nie chciała być miła. Nie, ona z natury była wybitnie wredna, a co więcej - nie miała w zwyczaju przejmować się tym, jak inni mogą zareagować. Liczyły się korzyści, głównie w tej niematerialnej formie, w postaci zaoszczędzonego czasu, nowych doświadczeń i nabytych umiejętności, tak więc nawet nie do końca świadomie omijała zwroty grzecznościowe oraz zbędne, choć uprzejme słowa. Zostawiła to innym, ona nie zamierzała się bawić w formalności. Nie zachowywała się tak z konieczności i chęci, ale z samego przyzwyczajenia. Ceniła sobie prostotę i konkrety.
- Och. – Zaczęła, początkowo nie wierząc w to, że nowopoznana osoba mogła się tym zainteresować, zamiast zwiewać, gdzie pieprz rośnie. W takim razie trzeba będzie ładnie przedstawić jej korzyści, a nuż coś z tego będzie! – Prawie bezbolesne. Ograniczające się do paru czarów w zależności od wytrzymałości obiektu. Po pierwszych objawach typu mdłości, wysypka, krwotoki wewnętrzne i siwienie włosów robię należytą przerwę na herbatę. – Przedstawiła sprawę, tak jak ona wyglądała, ale ubierając przerażające słowa w radosny, pełen entuzjazmu ton. Pominęła już dalsze konsekwencje i uszczerbki na zdrowiu. Tyle na jeden raz wystarczyło.
- Oczywiście, cóż za głupie pytanie! – Żachnęła się, nie mając w rzeczywistości pojęcia, jak na nie odpowiedzieć. Oczywiście, nie byłaby sobą, gdyby w tym momencie nie pozwoliła sobie na małe kłamstewko albo ujmując to lepiej – naciągnięcie prawdy. – Satysfakcję, uścisk dłoni, darmową herbatę, opcjonalnie herbatniki. Nie wspominając już o świadomości dobrego uczynku i pomocy w naprawianiu świata. – Dziwiła się sama sobie, że aż tyle tego zdołała wysupłać, nie mówiąc praktycznie niczego. Przyglądała się rudowłosej w pełnej okazałości, nie mogąc powstrzymać się od myśli – „No proszę, mój trup wstał”. Dodatkowo też koniecznie musiała dostrzec różnice wzrostu pomiędzy nimi, bez tego by się nie obeszło u Iryde.
- Masz jakieś zdolności, które można badać? – Zapytała, nie wiedząc z kim może mieć do czynienia. Wątpiła, aby dziewczyna była prostą wieśniaczką. Takie raczej unikają miejsc, w których mogą zostać zagryzione przez leśne bestie, a nikt nie będzie szukał nawet ich ciał.
Powrót do góry Go down
Charlotte

avatar

Nazwisko : Marano
Imię/pseudonim : Lotte
Wiek : 18/19 lat
Broń : woda, włócznia, dwa sztylety
Wygląd : gęste, rude włosy, sięgające niewiele za łopatki; zielono-turkusowe oczy; blada skóra; wzrost ok. 172 cm
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Pon Lis 18, 2013 8:09 pm

Wysłuchała pierwszej, nieco długiej odpowiedzi nieznajomej. Z każdym kolejnym słowem, brew Lotte unosiła się coraz wyżej w lekkim zdziwieniu. W sumie to pytając, chciała wiedzieć jakie doświadczenie będzie prowadziła, a nie jakie mogą być tego skutki. Zapewne, gdyby ich nie przedstawiała to rudowłosa byłaby jeszcze skora się zgodzić. Jednak to co usłyszała ją bardzo zniechęciło. Nie chciała stety lub niestety żegnać się ze swoim życiem, bo kto wie czy przez te doświadczenia by się tak nie stało. Po słowach dziewczyny dało się wywnioskować, że jest magiem. Jednak nie znaczyło to koniecznie, że Mistrzem Magii, więc ryzyko istniało. Nagle by coś się jej pomieszało i bum! Żegnaj życie.
- Niestety będę zmuszona ci odmówić, będziesz musiała poszukać innego królika doświadczalnego.- Powiedziała spokojnym, opanowanym i kulturalnym tonem. Nie miała zamiaru się temu wszystkiemu poddawać. Wystarczy, że i tak już w tym miejscu nie dzieje się najlepiej. Czas stoi w miejscu, a magowie oraz żywiołaki mają sporo roboty, by wszystko co tu istnieje nie poumierało. Szkoda by było, gdyby jeszcze zagrożeniem dla żyć były takie eksperymenty.
Po chwili do jej uszu dotarło pytanie dziewczyny. Po tym jak je usłyszała, skrzyżowała ręce na piersi. Westchnęła cicho.
- Możliwe..- Odpowiedziała jej.
Powrót do góry Go down
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Pon Lis 18, 2013 8:31 pm

Cóż, czego mogła się spodziewać po takim opisie eksperymentów? Zdziwiłaby się, gdyby otrzymała zgodę, ale mimo wszystko nie była ucieszona, gdy jej nie dostała. Jakby wszystko musiało iść po jej myśli. Może za bardzo spodziewała się, że trafi w końcu na posłusznego naiwniaka, który bez słowa sprzeciwu spełni jej zachcianki. Jak jej tego brakowało w akademii! Niestety i tym razem się nie udało.
- A żebyś wiedziała, że to zrobię! Są ludzie, którzy zabijają się o tą posadę! Walą się do mnie drzwiami i oknami, aż nie mogę się odpędzić od tych zasranych królików! – Zaklęła, wymachując kosturem w groźnym geście.
Eksperymenty nie wiązały się tylko z tym, co wcześniej wspomniała. Zgony nie były rzadkim zjawiskiem, nawet w jej doświadczonych rękach. Każdy reagował inaczej, a ona nie tylko nie mogła tego przewidzieć, ale też niespecjalnie jej zależało na niektórych żywotach. Przyjdą nowi, lepsi, bardziej wytrzymali. A jak nie przyjdą, to sama ich zwerbuje, nie ma problemu!
- To jaki jest z ciebie pożytek na tym świecie? Nie pozwalasz na sobie eksperymentować, tylko MOŻLIWE, że masz jakieś zdolności, w co osobiście zaczynam już powątpiewać. – Wybuchła jeszcze żywszym żalem za odmowę, zupełnie zapominając, dlaczego tu przyszła. Nie dowiedziała się od niej póki co niczego, co jeszcze bardziej ją nurtowało.
Powrót do góry Go down
Charlotte

avatar

Nazwisko : Marano
Imię/pseudonim : Lotte
Wiek : 18/19 lat
Broń : woda, włócznia, dwa sztylety
Wygląd : gęste, rude włosy, sięgające niewiele za łopatki; zielono-turkusowe oczy; blada skóra; wzrost ok. 172 cm
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Pon Lis 18, 2013 8:59 pm

Cóż, niewątpliwe było, że nieznajoma się zirytowała bądź zdenerwowała, jeśli nie jest to to samo. W każdym razie nie było to przyjemne. W momencie, kiedy to Lotte rozmawiając z nią mówi spokojnie i kulturalnie ta zaczyna na nią ot tak podnosić głos. Władczyni wody jest raczej cierpliwą osobą, jednak wszystko ma swoje granice. Przecież nie będzie pozwalała, by byle obca osoba tak się do niej odnosiła. Mimo to, nie przerywała jej. Czekała, aż skończy mówić, co niestety nie było łatwe. To wszystko w oczach rudej było jakąś dziecinadą. Dziewczyna zachowywała się jak dziecko, które nie dostało upragnionej zabawki.
- Nie rozumiem, dlaczego się tak unosisz. Możesz mi to wytłumaczyć? Przy takim zachowaniu wątpię, że ktoś chciałby ci towarzyszyć przez czas doświadczeń.- Mówiła nadal w miarę spokojnym głosem, bez unoszenia się. Jednak w jej głosie można było odczytać nutkę irytacji.
Wysłuchała kolejnej części jej wypowiedzi. Wyraźnie było widać, że nieznajoma młoda dziewczyna nie znosi sprzeciwów i nie potrafi spokojnie reagować gdy sie z nimi spotyka. Czy to nie najwyższa pora, by dostała tego większą dawkę?
-Podejrzewam, że i tak większy niż z ciebie. W przeciwieństwie do twojej osoby nie narażam "króliczków" na śmierć. Rozejrzyj się. Nie widzisz co się dzieje dookoła? Czas się zatrzymał, rośliny i zwierzęta wyginą, a razem z nimi ludzie jeśli nie będziemy im pomagać. Twoje doświadczenia jedynie to utrudniają. Skończy się tak, że i ty na tym ucierpisz. Poza tym moje umiejętności są moją sprawą, nieprawdaż? Ja się o twoje nie pytam i szczenie nie obchodzą mnie, choćby zważywszy na to, że nie potrafisz się nawet zachować i nie szanujesz żywych istot, a w tym również siebie.- Pozwoliła sobie na dłuższy wywód. Jej cierpliwość pozwalała jej na to, by ani razu się przy tym nie uniosła, choć było już bardzo blisko. Sama nie wiedziała jak długo to wytrzyma. Czy po prostu zaraz się na nią nie wydrze, nie uderzy lub wrzuci do rzeki i lekko podtopi używając mocy, a potem wyciągnie jej z niej i zostawi, by "przemyślała swoje zachowanie"- ah takie matkowanie jakby.
Powrót do góry Go down
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Sob Lis 23, 2013 3:17 pm

O zirytowanie u Iryde wcale trudno nie było. Wystarczyło mieć odmienne zdanie i się go trzymać. Nie wspominając o innych drobnostkach, których jest o dużo za wiele. Nie cechowała się wybitną cierpliwością, ale zamiast najzwyczajniej odejść, gdy zrobiło się gorąco, ona ciągnęła temat dalej, nie zamierzając odpuścić.
- Czy ja się unoszę? Jestem oceanem spokoju, cholerną oazą samokontroli! – Ton jej głosu nieco kontrastował ze słowami, dając do zrozumienia rozmówczyni, że wcale nie jest tak jak ona mówi. Nie będzie się z niczego tłumaczyła. Każde jej posunięcie było dla niej odpowiednie, nieważne jak bardzo nielogiczne by ono nie było. Może i w rzeczywistości tak było, że mało kto chciał z nią przebywać na dłuższą metę, ale akurat o to nie musiała się martwić. Zajęła upragnioną pozycje Mistrza magii, a więc zwykli magowie byli najzwyczajniej na nią skazani.
Powoli dostrzegała absurd całej sytuacji. Prosić nieznajomą osobę o eksperyment i mieć za złe kiedy odmawia? Nie, to nie było zbyt mądre. Za bardzo już przywykła do ludzi, którzy nie mogą jej odmawiać i są na każde jej skinienie. Im dłużej myślała, tym bardziej była przekonana o swoim błędzie, co jednak nie znaczyło, że zbierze się na przeprosiny. Ha, dobre sobie! Ona i prośba o wybaczenie!? Nie, zamiast tego ciągnęła to dalej:
- Czas się zatrzymał? No patrz, nie zauważyłam! Całe szczęście, że mi to powiedziałaś, bo po dziesiątkach lat miałam już małe przypuszczenia, że coś jest nie tak. – Odrobina ironii nie zaszkodzi nikomu, a szczególnie Iryde. – To zamiast siedzieć na tyłku, mogłabyś coś zacząć robić, skoro tak bardzo przejmujesz się losami świata! Ja w przeciwieństwie do ciebie działam w tym kierunku, chociażby poprzez zużywanie biednych króliczków. – Zarzuciła jej brak jakiejkolwiek działalności, nie wiedząc ile w tym prawdy, a opierając się na razie na tym, co zdążyła zobaczyć. Jednak nie kłamała w swoim przypadku. Robiła wszystko, aby wrócić do normalnych czasów, gdy upływające dni miały jeszcze jakiekolwiek znaczenie.
- Za długo już żyję na tym świecie, aby przejąć się pojedynczą śmiercią. Jedno żyjątko w tą, czy w tamtą. – Dopowiedziała pod koniec, z lekkim westchnieniem. Gdyby czas płynął normalnie byłaby już podstarzałą babcią, czego tak z utęsknieniem chciała. Zamyśliła się na moment, z czego wyrwał ją ostatni zarzut. Dotykający ją do żywego, dodam. – Po czym wnioskujesz, że się nie szanuję? – Nie mogła tego pojąć. Od początku rozmowy nie była tak zdenerwowana, a dla odmiany uderzyła w cichy, poważny ton. Nie pojmowała tego i nie była pewna, czy chce uzyskać odpowiedź, dla spokoju i dla swojego zdrowia psychicznego.
Powrót do góry Go down
Charlotte

avatar

Nazwisko : Marano
Imię/pseudonim : Lotte
Wiek : 18/19 lat
Broń : woda, włócznia, dwa sztylety
Wygląd : gęste, rude włosy, sięgające niewiele za łopatki; zielono-turkusowe oczy; blada skóra; wzrost ok. 172 cm
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Sro Lis 27, 2013 6:41 pm

Dziewczyna coraz bardziej irytowała Lotte. W momencie kiedy rudowłosa mówiło opanowanym tonem, ledwo się powstrzymując, ta jak rozwydrzony bachor unosiła głos na nią. Ironią było to, że powinna być już staruszką, ale przez zatrzymany czas nie jest, ale i tak zachowuje się jak dziecko.
Już miała zareagować gdy usłyszała, ze dziewczyna jest ponoć jak ocean spokoju. Kogo jak kogo, ale Charlotty się nie poucza na temat wód i ich zbiorowisk. W ogóle dziwne jest stwierdzenie "ocean spokoju". Przecież ocean nie jest spokojny, wiecznie we wszystkich jego zakątkach coś się dzieje. To płynący lub nawet tonący okręt, ławica ryb, atak jakiś drapieżnym potworów wodnych i istnienie nieodkrytych jeszcze żyć. Zrozumiałe, ze "ocean", bo jest on wielki, więc jest się wielce spokojnym. Jednak "pustynia spokoju" też byłoby dobrym określeniem. Pustynie także jest wielka, a jest nawet spokojniejsza niż ocean.
- Zachowujesz się jakbyś nie zauważyła i nie wiedziała, że każde kolejne twoje doświadczenie przybliża nas wszystkich do śmierci.- Powiedziała w końcu pretensjonalnym tonem. Ileż to można znosić takie zachowanie. Dodatkowo w oczach Charlotte była to po prostu gówniara, kilka lat młodsza. Ktoś taki będzie na nię się wydzierał? No błagam was!
- I nie siedze na tyłku! Może gdybyś się obejrzała, przestała patrzeć tylko na siebie dostrzegłabyś jak wielką rolę odgrywają w tym miejscu tacy jak ja. to ty prowadzisz nas do klęski i jak jakaś rozpuszczona księżniczka awanturujesz się, gdy twoja zachcianka nie zostaje spełniona!- Dodała po chwili już wyraźnie zdenerwowanym i zirytowanym tonem. Traciła cierpliwość, a kiedyś myślała, że to jedna z jej najlepszych cech. Jak widać w towarzystwie tej hipokrytki ją straci.
- Jedno zwierzątko? Słuchasz samej siebie?! Sama wcześniej przyznałaś, że sami lecą do ciebie na te twoje "eksperymenciki" i poradzisz sobie beze mnie. Więc nie trudno jest wywnioskować, że to więcej niż jeden.- Powiedziała oburzona. Bardziej zaczynał denerwować ja tok myślenia ciemnowłosej niż samo zachowanie. Najpierw mówi jedno potem drugie. Lub mówi jedno, myśli drugie, a robi trzecie.
- A może po tym, że nie szanujesz nikogo dookoła i potępiasz tych, którzy ci się sprzeciwiają. Zapewne żeby podwyższyć swoje EGO. Gdybyś siebie szanowała to bys tego nie potrzebowała.- Powiedziała nerwowo, prawie wysyczała. Gdyby była lisem to jej sierść stala by już dębem.
Powrót do góry Go down
Iryde

avatar

Nazwisko : Mayros
Imię/pseudonim : Iryde
Wiek : 15
Broń : Kostur oraz nożyk do ścinania roślin, którego i tak nie potrafiłaby użyć jako broni.
Wygląd : Dziecięce rysy twarzy, czarne długie włosy i szare oczy. Wyjątkowo niska.
Fabularnie : Charlotte - Rzeka
Liczba postów : 21

PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   Pon Gru 02, 2013 9:48 pm

Irytacja i chęć zaciśnięcia swoich drobnych paluszków na szyi Iryde? Och, to żadna nowość, tylko często spotykane zjawisko, pojawiające się przy niemalże każdej rozmowie z nią. Rzecz absolutnie normalna, nie należy się tym przejmować. A raczej w razie czego unikać świadków i wykorzystywać jej chwile zamyśleń do prób morderstw, a może wszystko będzie miało pozytywne zakończenie.
Brunetka albo była ślepa na wyraźne zdenerwowanie innych, albo po prostu nie robiła sobie nic z tego powodu. Prędzej to drugie, przez tyle lat złośliwości i wyżywania się na innych musiała zrozumieć, że robi to świadomie, a nie z powodu, dajmy na to – choroby! I wciąż nie próbowała się zmienić, a może i bardziej pogrążała się w swoim niezbyt przykładnym zachowaniu i akceptowała je w każdej mierze.
- O, poprawka! Moje doświadczenie z każdym dniem przybliża nas do powrotu do normalności. I nie ma w tym nic niewłaściwego, nawet jeśli po drodze będzie trzeba co nieco poświęcić. Na dłuższą metę to się sprawdza. – Jej ton głosu nie zmienił się, dalej była wzburzona, jak tylko mógł być ten nieszczęsny ocean, ale również jak pustynia w czasie trwania najstraszniejszej burzy piaskowej.
- Póki co tylko to mi pokazujesz, panienko! Jesteś na naprawdę dobrej drodze, aby mnie całkowicie utwierdzić w tym przekonaniu. – Nie obyło się bez ironii, ale tym razem zdecydowała się wpleść odrobinę powagi w wypowiedziane słowa, bo w rzeczywistości nie nie miała pojęcia, czym dziewczyna może się paprać.  – Jedno zwierzątko na jakiś czas, nie każ mi ich podliczać, bo nawet nie byłabym w stanie tego zrobić. – Odpowiedziała o dziwo uprzejmie, co jednak nie pasowało do całego sensu zdania. Nie wstydziła się przyznać, ile złego już wyrządziła. W końcu nie robiła tego TYLKO dla siebie, ha!
- Na szacunek należy sobie zasłużyć, nieprawdaż? Są ludzie i pożeracze cennego tlenu, bo obrazą dla ludzkości jest nazwanie niektórych ludźmi. – Nie dodała już nawet, że w swoje ramiona przyjmie każdego z deficytu chętnych.
*
Dyszała ciężko, jakby kłótnia była czymś męczącym. Co ona tu robiła? Czemu wkładała tyle wysiłku w rozmowę bez żadnego celu i sensu z obcą osobą? Niiie... chyba się naprawdę starzeje.
- Wystarczyło jedno "nie", panienko. Nie strzępmy na siebie więcej języka. - Warknęła, dając jej do zrozumienia, że jak nie ona, to inny króliczek. Przecież na świecie wciąż kicało ich od cholery. Nie odwracając się już więcej, ruszyła w przeciwną stronę.
zt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Prawe zakole rzeki   

Powrót do góry Go down
 
Prawe zakole rzeki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ujście rzeki
» Prawy brzeg rzeki
» Lewy brzeg rzeki
» Kamienisty brzeg rzeki
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One holds one's breath ::  :: Rzeka-
Skocz do: