One holds one's breath



 
IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polanka między szczytami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Evannescenty
Admin
avatar

Nazwisko : de Lother
Imię/pseudonim : Evannescenty/Neiss
Wiek : 29
Broń : Obstawa z ludzi, dwa miecze i sztylet.
Wygląd : Wysoki, umięśniony blondyn. Ma masywną szczękę i przydługie, jasne włosy. Potrafi ostrym spojrzeniem jasnoniebieskich oczu prześwietlić każdego na wylot. Ma bliznę przechodzącą przez prawą łopatkę od karku do linii bioder i skomplikowany, spiralny tatuaż na ramieniu.
Fabularnie : Próbuje się dogadać z braciszkiem.
Liczba postów : 77

PisanieTemat: Polanka między szczytami   Sob Paź 19, 2013 3:01 pm

Powrót do góry Go down
Zadira

avatar

Nazwisko : Sofrov
Imię/pseudonim : Zadira
Wiek : Urodziła się po zatrzymaniu się czasu. Obecnie ma 21 lat.
Broń : Dwa sztylety. Żywioł: ziemia. Ostrza w podeszwach butów. Zęby i paznokcie.
Wygląd : Ubrana w spódnicę do ud i luźniejszą, białą koszulkę. Buty oraz pasek za którym schowane są sztylety.
Fabularnie : Zajęta.
Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   Sob Gru 14, 2013 4:43 pm

Wyrażam zgodę na udział Mistrza Gry w rozgrywce.

Jej dzień rozpoczął się wczesnym porankiem, ciepłe promienie słońca wślizgnęły się na młodą twarz niespodziewanie, bowiem kobieta postanowiła spędzić tą pod gołym niebem, obok drzewa. Nie był to najbardziej bezpieczny pomysł na jaki mogła wpaść, jednak jakby nie przejmowała się ryzykiem. Błahostka. Nie był to jej pierwszy raz, ponadto wiedziała, że nikt, jeżeli już, raczej nie zauważy nocą leżącej wśród głębokiej trawy śpiącej istoty. Trzeba by na nią nadepnąć, a wówczas włączyłby się u niej tryb grzechotnika. De facto najgorzej skończyłoby się to spotkanie dla tego kogoś, nie dla niej.
Przeciągając się na ziemi, ziewnęła przeciągle i poprawiła opaskę oraz włosy, siadając leniwie. Swoją twarz uniosła nieco ku górze, rozkoszując się ciepłotą słońca. Wolny wiatr szumiał między trawą i liśćmi, otulał jej odsłonięte części ciała i sprawiając, że po ramionach oraz wzdłuż kręgosłupa przebiegł dreszcz niosący za sobą gęsią skórkę.
W płaskim brzuchu kobiety zaburczało donośnie, na co jedynie uniosła brwi i ułożyła dłoń na ziemi tuż przy sobie, pieszczotliwie przesuwając po niej palcami. Drobinki piasku niemal od razu dostały się pod jej długie paznokcie. Unosząc rękę ku górze w ślad za nią podążyła maleńka roślina odznaczająca się swym intensywnym kolorem na tle innych ze schowanymi wśród liści owocami koloru krwi. Zamruczała niczym rozpieszczone kocisko i troskliwie pogładziła swoje dzieło.
Ostrożnie zrywając jeden z owoców przyłożyła do sobie do nosa i wciągnęła zapach przy pomocy jednego głębokiego wdechu. Uwielbiała truskawki, ich zapach i smak. Mała roślinka nie miała ich za dużo, jednak to wystarczyło, by zaspokoić jej głód. Nie potrzebowała wcale dużo. Jedząc powoli zgięła nogi w kolanie. Nie miała na dzisiaj żadnych planów. Była otwarta na to, co przyniesie jej los. Póki co jednak rozkoszowała się truskawkami.
Powrót do góry Go down
Maroux

avatar

Nazwisko : Iluandile
Imię/pseudonim : Roux
Wiek : 30 lat
Broń : obusieczny miecz, krótki sztylet w cholewie prawego buta i za pasem
Wygląd :
Fabularnie : Zajęty.
Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   Nie Gru 15, 2013 10:51 pm

Jak wyżej- wyrażam zgodę na udział Mistrza Gry.
//a Ciebie nie lubię, bo popędzasz i nie mogę spokojnie pisać.


Los nie kazał czekać dziewczynie zbyt długo, wyraźnie uznając, że tak piękny dzień nie może zapowiada się dobrze.
Do jej uszu dobiegł jedynie donośny warkot wydobywający się z nikąd inąd jak z pyska białego basiora. Zwierz napiął wszystkie mięśnie i zjeżył białą sierść na karku, próbując pokazać swoją wielkość.
- To nie działa, ona jest ślepa.- suchy, dość beznamiętny ton obił się o uszy Zadiry i ugrzęzły tam na krótką chwilę.
Roux leżał rozpostarty na ziemi, bawiąc się złotym kłosem, którego łodyga utknęła w przerwie między jedynkami. Nie trwało to długo jak wypluł trawę i dźwignął się na nogi, wbijając ręce w kieszenie i kopiąc pobliski kamień, ot tak, dla zabawy.
Choć słońce od samego poranka prażyło niemiłosiernie mężczyzna przywdział czarne szaty, które niezwykle mocno kontrastowały z jego bladą skórą.
- Wróć.- wystarczyło jedno słowo by towarzysz przestał zastraszać potencjalnego wroga i znalazł się w kilku susach przy nodze.
- Jesteś bardzo nieostrożna.- mruknął w jej stronę i przeczesał palcami włosy, jednocześnie odgarniając je z oczu. Stał w odpowiedniej odległości, tak by nie czuła się osaczona.
- Nawet nie masz pojęcia ile w nocy miałbym z Ciebie uciechy.- nie wspominając o strażnikach. Na jego twarz wstąpił krótki, aczkolwiek złośliwy uśmieszek. Potrząsnął głową by odgonić wyobrażenia, które nigdy nie dojdą do skutku i przykucnął przy białym wilku, łapiąc go za skórzaną obrożę.
Powrót do góry Go down
Zadira

avatar

Nazwisko : Sofrov
Imię/pseudonim : Zadira
Wiek : Urodziła się po zatrzymaniu się czasu. Obecnie ma 21 lat.
Broń : Dwa sztylety. Żywioł: ziemia. Ostrza w podeszwach butów. Zęby i paznokcie.
Wygląd : Ubrana w spódnicę do ud i luźniejszą, białą koszulkę. Buty oraz pasek za którym schowane są sztylety.
Fabularnie : Zajęta.
Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   Nie Gru 15, 2013 11:04 pm

// Może i nie lubisz, ale kochasz na pewno ^^ //


Nie przestraszyła się, w zamian lekko przekrzywiła głowę, a kosmyki opadły wzdłuż jej prawego boku zasłaniając cały. Kontynuowała swój posiłek nasłuchując i próbując ustalić w jakiej odległości znajduje się intruz i jego.. pies? Bo skąd mogła wiedzieć, że kilka metrów od niej był wilk. Nie potrafiła rozpoznawać odgłosów tak blisko spokrewnionych ze sobą zwierząt.
- Lepiej bym tego sama nie ujęła - mruknęła w odpowiedzi nie kierując twarzy w stronę nieznajomego. Co zaskakujące, przetarła niedbale nadgarstkiem swoje wargi i ułożyła się na wilczej skórze ponownie, układając obie ręce na ziemi. W razie, gdyby jednak musiała się bronić wolała po prostu zablokować napastników poprzez pnącza. Nie chciała rozlewu krwi. Nie tak wczesnym porankiem.
- I nie będzie mi dane się przekonać, prawda? - uwagę o swojej nieostrożnej naturze puściła mimo uszu. Gdyby chciał jej coś zrobić to by bynajmniej nie gadał, a raczej działał. Wyprostowała jedną z nóg, machnęła nią w powietrzu i zarzuciła na drugie kolano, dopiero teraz odwracając twarz w jego stronę. Cóż. Prawda jest taka, że dotąd nikt jej nie tknął (tak, niespotykane, dziewica!) właśnie dlatego, że była ślepa. Jakby to była jakaś choroba. Dobra, chłopczyku. Twój ruch.
Powrót do góry Go down
Maroux

avatar

Nazwisko : Iluandile
Imię/pseudonim : Roux
Wiek : 30 lat
Broń : obusieczny miecz, krótki sztylet w cholewie prawego buta i za pasem
Wygląd :
Fabularnie : Zajęty.
Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   Nie Gru 15, 2013 11:23 pm

Cóż, pamiętajmy, że oni żyją w średniowieczu. Byle choroba wśród plebsu powodowała ogromne napady paniki. Powinna się cieszyć z faktu, że utrzymuje czystość. Kobiety gwałcone są na każdym kroku. Zwłaszcza ślepe i nieroztropne.
- Służę pomocą.- mruknął nie patrząc na frywolne wyczyny tej małej, zagubionej gąski. Jego ciemne, zielone tęczówki od dłuższego czasu wpatrywały się w futro zwierzęcia, wyłapując co jakiś czas drobinki pyłu i piasku z którym to bestia miała do czynienia. Czyżby ją w jakiś sposób uraził? Przecież on tylko stwierdził fakt! Ton głosu zawsze miał odpychający. Dla większości osób w jego powitaniu dało się wyczuć chęć mordu.
- Na chwilę obecną nie tknął bym cię kijem, gąsko.- uciął krótko i uśmiechnął się odsłaniając białe, zadbane zęby. Nie, dla niego nie miało większego znaczenia to czy jest ślepa, czy brzydka. Jak najdzie ochota to i przez wszystkie niedogodności da się przejść. Z drugiej jednak strony po co ryzykować, skoro ma się sprawdzone źródła?
- Niewiadomo gdzie się szlajasz.- dorzucił z przekąsem w głosie po czym usiadł na trawie niedaleko niej, jednocześnie rozkazując wilkowi by uczynił to samo.
- Dlaczego nie skorzystasz z pomocy uzdrowicieli?- głowa Roux’a przechyliła się delikatnie w bok, pozwalając sobie obrzucić ją wzrokiem. Przytknął dłoń do ust, wyraźnie się nad czymś zastanawiając. Nigdy nie odebrano mu zmysłu, jakim był wzrok. Co, jeśli jego brak wcale nie czyniło ślepym? Z reguły człowiek, któremu los poskąpił czegoś potrafił odszukać piękno w zupełnie inny sposób. Wzrok nie zawsze jest potrzebny, tak jak i nie zawsze ukazuje prawdziwy obraz. To mózg ma największy wpływ na to co widzimy.
Polityk wydał z siebie ciężkie westchnienie, jednocześnie odrywając się od nierzeczywistego świata powracając tu, na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zadira

avatar

Nazwisko : Sofrov
Imię/pseudonim : Zadira
Wiek : Urodziła się po zatrzymaniu się czasu. Obecnie ma 21 lat.
Broń : Dwa sztylety. Żywioł: ziemia. Ostrza w podeszwach butów. Zęby i paznokcie.
Wygląd : Ubrana w spódnicę do ud i luźniejszą, białą koszulkę. Buty oraz pasek za którym schowane są sztylety.
Fabularnie : Zajęta.
Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   Nie Gru 15, 2013 11:40 pm

Panika i strach przed nieznanym zawsze będą domeną ludzkości. Czy to tysiąc lat temu, teraz czy za tysiąc kolejnych. Ludzie się nie zmieniają. Zmienia się świat. Zmieniają się jedynie pionki w grze. Kiedy przyjdzie dzień jej końca, przyjmie go z pokorą. Nawet, jeżeli będzie to dziś. Ale będzie walczyć. Tak długo, aż starczy jej sił. Niech nie myśli, że ma przed sobą pierwszą lepszą dziewczynkę.
- Ty również jesteś ślepy. Z tą różnicą, że jedynie w nocy - chrząknęła pozwalając sobie na znudzony ton głosu. Ile razy będzie zmuszona jeszcze to przerabiać? Wytykanie Zadi jej stanu wcale go nie poprawi, nie uczni też drugiego lepszym. Nic się nie zmieni. Zmarnują się jedynie słowa. I czas. W każdym bądź razie, w żadnym wypadku jej nie uraził. Była niczym gęsie pióra, jego słowa zaś jak krople deszczu. Spływały po niej nie robiąc jej absolutnie nic. Mógł próbować, droga wolna. Dzień jest długi.
- Mi został jedynie odebrany dar widzenia, wam, zwykłym ludziom, zostało odebrane znacznie więcej. Nie sądzisz? Powiedz mi zatem, kto z nas jest tak naprawdę chory? To ja mam powód, by nie tknąć was chociażby kijem. To ja wam daję co jeść. Nie potrzebuję waszej łaski. Wy mojej - owszem - nie wiedziała czy aby na pewno ten był człowiekiem, mógłby być kimkolwiek, jednakowo jej słowa nie były skierowane do kogokolwiek w sposób bezpośrednie. Sapnęła przeciągle, nie tracąc jednak czujności. Nie znała go, jego głos był jej obcy. W dodatku te zwierzę. Nie mógł być kimś mało ważnym skoro pies wciąż żył. Ludzie dawno by go zjedli.
Już kilka razy Uzdrowiciele proponowali jej swoją pomoc. Za każdym razem reagowała tak samo. Tak samo, jak zareagowała na jego słowa. Z gardła dziewczyny wydobył się melodyjny śmiech, zaś sama jego właścicielka szybko machnęła dłonią w powietrzu jakby chciała tym gestem powiedzieć "a to dobre, udało ci się mnie rozbawić".
- A mam powód by korzystać z ich pomocy? - spytała po chwili nie siląc się na zmianę pozycji.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Nazwisko : Mistrz Gry
Imię/pseudonim : Nieprzewidywalny
Wiek : Ponad czasem
Broń : Cięta riposta
Wygląd : Nikt nigdy go nie widział, ale każdy wie, że istnieje...
Fabularnie : Zawsze i wszędzie
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   Nie Gru 22, 2013 2:02 pm

Nim mężczyzna zdążył odpowiedzieć, zerwał się potężny wiatr - oczywiście złośliwość rzeczy martwych. Lub raczej żywiołaków, kontrolujących pogodę. Wicher zwiastował nieuchronne nadejście deszczu, prawdopodobnie nawet burzy. Czy naprawdę pogoda nie mogła już się zmienić? Słońce, ciepło zdecydowanie bardziej sprzyjało pogawędkom na polanie. I spokojnemu zachowaniu zwierząt. Wilk postawił uszy niespokojnie, stając na prostych łapach i węsząc w powietrzu. Burza, nadchodzące gromy, to coś co te istoty wyczuwają zdecydowanie lepiej niż ludzie. I boją się tego.  Zwierzę poderwało się do biegu i skierowało w jedynie sobie znaną stronę - możliwe, że do domu, kierowało się w góry. Pewne było, że poradzi sobie, doskonale znało drogę i wiedziało jak unikać niebezpieczeństw. Jego zachowanie było jednak warte naśladowania - również postaci siedzące samotnie na polanie powinny zacząć szukać schronienia. Zapowiadała się potężna ulewa, kończąca tydzień niepogody. W oddali już było widać błyskawice, a do uszu co chwila dochodził huk. Mieli niewiele czasu, a do miasta droga była daleka. Porozmawiać mogli po drodze.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polanka między szczytami   

Powrót do góry Go down
 
Polanka między szczytami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Polanka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One holds one's breath ::  :: Wschodnie góry-
Skocz do: