One holds one's breath



 
IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Naczelny Malkontent

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alaryk

avatar

Nazwisko : Właziwszęd
Imię/pseudonim : Ryk, Doktorek, Rzeźnik
Wiek : wizualnie około trzydziestki
Broń : sztylet
Wygląd : wysoka szczapa zakończona miedzianym lasem kołtunów
Fabularnie : wolny jak mewa z Brighton
Liczba postów : 5

PisanieTemat: Naczelny Malkontent   Wto Gru 31, 2013 1:02 pm

Imię/pseudonim
Alaryk. Pospolicie znany również jako Ryk, Doktorek lub, nieco bardziej pogardliwie, Rzeźnik.

Nazwisko
Właziwszęd. Wydźwięk ma, przyznacie drodzy czytelnicy, umiarkowanie pozytywny, lecz nie tak łatwo pozbyć się rodzinnych odpadków. Czy tam spadków, wsjo rawno.

Przynależność do grupy
Uzdrowiciele.

Wiek
Wizualnie około trzydziestki, duchowo o wiele więcej.

Płeć
Chłopisko.

Orientacja
Płeć przeciwna, jak Bozia nakazała.

Wygląd
Jakiegoś szału w tym aspekcie nie ma, staniki nie latają. Ale jest nieźle – Alaryk to chłop wysoki i... tu lista pozytywów chyba się kończy. Oprócz tego jest nie tyle szczupły, ile tyczkowaty. Ascetycznej budowy ciała dopełniają długie, chude palce wyglądające, jakby zaraz miały opróżnić z zawartości czyjeś oczodoły. W nadziei odnalezienia większej ilości walorów Ryka, przejdźmy może do następnej sekcji (byle nie zwłok! – taki żarcik, dla rozluźnienia; że niby nieśmieszny? Och, pff, mnie tam bawi!).
Mężczyzna posiada rozproszone na cztery strony świata długie kłaki koloru intensywnie miedzianego. Można by wręcz wysunąć teorię, że Uzdrowiciel czesze swoje włosy w mikserze, gdyby nie fakt, iż takowy jeszcze nie został wynaleziony. W innym wypadku... Być może po prostu jakaś ptasia rodzina upatrzyła sobie strzechę zdobiąca łeb Alaryka na gniazdo? A zresztą, pewnych rzeczy po prostu lepiej nie wiedzieć!
Mamy już zatem jakiś ogólny zarys postaci Właziwszęda – wysoka szczapa zakończona miedzianym lasem kołtunów; teraz warto byłoby skupić się na szczegółach, choć paru, tak dla zasady. Na pociągłej, nieco kanciastej twarzy Alaryka wyraźnie zarysowują się kości policzkowe, a prosty, mały nos wieńczy wąska linia ust. Podkrążone oczy aż rażą intensywnym pomarańczem, obdarzając wszystkich dookoła pełnym wyższości i dezaprobaty spojrzeniem. Tyle szczegółów powinno wystarczająco dopełnić obrazu Doktorka.
Na oddzielną uwagę zasługuję pewna część ubioru Alaryka, którą poniekąd uznać można za nieodłączny element jego aparycji – jest nim maska kształtem przypominająca ptasi dziób. Jeśli akurat nie na głowie, to zazwyczaj wisi sobie bezpiecznie przytroczona do pasa.
W rozrachunku Alaryk to nierzucający się w oczy facet, sprawiający wrażenie nieszkodliwego (i może troszkę dziwnego, ale nie razi aż tak swym ekscentryzmem w porównaniu z niektórymi dziwakami kroczącymi po tejże krainie). I dlatego właśnie, drogie dzieci, nie warto oceniać książki po okładce!

Charakter
Można o nim powiedzieć dużo, tyle że niewiele pozytywnego. Jest niezorganizowany, niepunktualny, nieodpowiedzialny, nieprzychylny i w ogóle jakiś taki nie-jakiś. Kompletny egocentryk; świata nie widzi poza własnym tyłkiem. Na dodatek ma poważne skłonności do przeceniania swoich możliwości, co nieraz wpakowało go w niezłe tarapaty. Uważa się za pierwszy i jedyny cud świata, którego nie dotyczą takie błahostki jak popełnianie błędów, pomyłki, czy wady. Przy każdej najmniejszej okazji na wszelkie sposoby lubi okazywać wyższość nad innymi, chociażby eksponując swą wątpliwie fragmentaryczną, okrojoną wiedzę i strzelając ciekawostkami typu „czy wiesz, że szalej jadowity świetnie nadaje się na środek znieczulający?”. Nasz drogi bohater jest święcie przekonany, iż najważniejszą osobą chodzącą po ziemi jest on. Głęboko wierzy, że ma jakieś „ważne powołanie” i został stworzony do wielkich rzeczy, jak ratowanie ludzkości, czy „coś w tym stylu”. I tu od razu nasuwa się kolejny wniosek – bardzo naiwna, łatwowierna z niego istotka. Potrafiąc obchodzić się z nim w odpowiedni sposób, można przekonać go do zrobienia niemalże wszystkiego – wystarczy odpowiednie podejście (najlepiej z kijem w ręku).
Jak na razie wywnioskować można, iż najtrafniejszym określeniem dla Alaryka byłby figurujący w języku potocznym kolokwializm „przychlast”. Opisanie go jako pasożyta, sukcesywnie naprzykrzającego się otoczeniu, również brzmi całkiem adekwatnie. Ależ on ma zalety, naprawdę! Przecież... o, gdyby na przykład ktoś wykrwawiał się na śmierć, prawdopodobnie (tak na 60%... no, może 55%) udzieliłby mu pomocy! Nigdy nie chciał kogokolwiek umyślnie skrzywdzić (co nie znaczy, iż nieumyślnie mu się to nie zdarzyło, ale cśś, przemilczmy to); jak każdy homo-niewiadomo-sapiens ma serducho i trochę współczucia dla drugiej duszyczki. Jednocześnie niezbyt chętnie rzuca się do pomocy, jeśli nie widzi w tym korzyści dla siebie, ale wyjaśnienie tego faktu jest doprawdy proste – okropny z niego leń i nie lubi pakować się w sprawy, które go nie dotyczą. Taki sobek-nierobek. Owszem, czasem ruszy zadkiem! Najczęściej w rytm własnych potrzeb, lecz od czasu do czasu zdarzy mu się ten światły moment, kiedy poda leżącemu dłoń, zamiast go kopnąć i popatrzeć jak daleko poleci. Zwykle jednak robi to tylko, gdy patrzą inni i może poudawać herosa.
Jedna z bardziej upierdliwych cech Właziwszęda to niezdolność przyznania się do omyłki; najczęściej po prostu obwinia wszystkich dookoła, byle nie siebie. Naprawdę, wystarczy na niego spojrzeć, a już można zostać obarczonym odpowiedzialnością za alarykowe winy. Mężczyźnie kiepsko również wychodzi uczenie się na błędach – czy to cudzych, czy też własnych. Większość ludzi posiada taki cichutki głosik, podpowiadający, kiedy robi się coś głupiego. Ten należący do Ryka jest wyjątkowo nieśmiały i małomówny, co zwykle sprawia mu i jego najbliższym wiele problemów.
Torcik już przełożony masą i teraz czeka na wisienkę; będzie nią sprecyzowanie dlaczegóż tak nieprzychylnie określony został przeze mnie Naczelnym Malkontentem. Spieszę z wyjaśnieniem! Alaryk ma w sobie coś z duszy Polaka – jeśli narzekać to tylko z nim. Potrafi umiejętnie we wszystkim znaleźć powód do krytyki. Od pobudek moralnych począwszy, a na ziemniaku skończywszy, we wszystkim znajdzie powód do niezadowolenia. Przy tym, zamiast działać, woli się kłócić i wypominać kolejnym osobom, jak to one zawiniły i powinny zająć się danym problemem. W rezultacie może bardziej pasowałoby tu określenie Naczelna Dupa Wołowa, ale jeszcze się chłopaczyna obrazi i cóż pocznę?
Nie myślcie jednak, że to jakiś złośliwy gbur, niezdolny do funkcjonowania w społeczeństwie! Można z nim spokojnie porozmawiać (o ile komuś nie przeszkadzają wtrącane co parę minut do wypowiedzi nieudolne próby zaimponowania własną osobą), pożartować, pośmiać się... Czasem tylko troszkę może podirytować swoim zachowaniem... W sumie to nawet doprowadzić do szewskiej pasji, ale kto by się tym przejmował! Ważne, że jelitka zszyć potrafi!
Tak oto mniej lub więcej prezentuje się usposobienie Alaryka. Jakby nie patrzeć (a najlepiej zamknąć oczy, owinąć głowę kilkoma szalikami i chustami, a na to nałożyć jeszcze kominiarkę tyłem na przód), to nie jest z nim aż tak źle... W każdym razie kota w worku nie kupujecie – kociaczek z worka wypełzł, tyle że brak mu jednej łapki... oraz ogonka, sierści w kilku miejscach, fragmentu ucha i ma lekko przypalone wąsy – ale któż z nas jest idealny?

Cechy charakterystyczne
Tylko jedna, ale jakże istotna! Alaryk jest uzdrowicielem, a konkretniej – specjalizuje się w chirurgii. Ma jednak pewne małe wrodzone skrzywienie, nawet nie zawodowe, bo trudno zawodem nazwać powołanie, z którym się rodzi. Ucinając zbędny bełkot – Ryk ma problem z widokiem krwi. Zabawne u chirurga, co? Sedno w tym, że nie odczuwa on doń wstrętu, jak pierwsze na myśl by się nasuwało. Wręcz na odwrót, co stanowi równie poważny problem, jak i niechęć – skrajności są niebezpieczne, nieważne w którą stronę. Krew wywołuje u Alaryka niemalże obsesyjno-kompulsywne myśli, nastręczając nieprzyjemnymi obrazami, których zablokować nie jest w stanie. Powiadają, że zatrzymanie czasu nie wpłynęło na Uzdrowicieli, ale dla Ryka to wszystko zaczęło się w chwili, gdy powstała bariera i trwa aż do teraz. Nie ma problemu z opatrzeniem mniejszej rany, zadrapania, czy draśnięcia, lecz gdy ma zaglądać do czyichś farfocli... Ujmijmy to tak – spod noża Alaryka uzdrowionych wyszło mocne trzy czwarte pacjentów. Więcej nie powiem; kłódka założona na usta, a kluczyk wyrzucony za siebie.

Umiejętności
Zszywanie ludzi, grzebanie w ich bebechach... Chirurgiczny, operacyjny standard. Poza tym jest bezużyteczny, nie posiada żadnych przydatnych ani nawet nieprzydatnych umiejętności, czy ukrytych talentów. Chyba że bogowie aż za dobrze je w nim ukryli. Oczywiście brak jakichkolwiek uzdolnień nie wyklucza nieustannych, nieudolnych prób podejmowanych przez Alaryka w celu udowodnienia innym, że zna się na wszystkim.

Broń
Sztylet otrzymany od ojca. Mądre słowa rodziciela do dziś Alaryk trzyma w sercu i pamięci: „masz tu ten nożyk i nie daj się zabić”. Przedmiot o wartości sentymentalnej i głównie taką funkcję pełni, bo o posługiwaniu się nim w celach obronnych Alaryk wie tyle, co i o polityce.

Zawód
Rzeźnik. Czy tam chirurg. Jak diabła zwał, tak zwał.

Dodatkowe
– Wbrew powszechnym szablonom, jest wręcz przychylny działaniom magów, a na dodatek lubi czasem ponarzekać na politykę. Nie to, żeby miał o niej jakiekolwiek pojęcie.
– Ubieranie butów zawsze zaczyna od prawej stopy.
– W gruncie rzeczy łatwo go przestraszyć oraz ma tendencje do przesadzania i wyolbrzymiania rzeczy.
– Zostając przyjacielem Właziwszęda, automatycznie zyskuje się status pacjenta na stałej obserwacji. W tej kwestii, Alaryka, wciąż zaniepokojonego o zdrowie kompana i przypisującego mu kolejne choroby, najtrafniej przyrównać można do drzazgi w oku.
– Gdy ktoś przyzna mu rację, radość od razu tryska z niego jak krew z tętnicy i automatycznie zyskuje dobry humor na cały dzień.
– Zawsze uważnie przeżuwa wszelkie posiłki, ponieważ nie chce umrzeć w tak idiotyczny sposób, jak udławienie się kawałkiem jedzenia.
– Rzadko rozstaje się ze swoją sfatygowaną torbą, wypełnioną w zdecydowanej większości narzędziami chirurgicznymi, a w pomniejszej małymi fiolkami i ziołami. Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny!
Powrót do góry Go down
Victoria
Admin
avatar

Nazwisko : A'tiarne
Imię/pseudonim : Victoria
Wiek : Wygląda maksymalnie na 19 lat.
Broń : Sztylet.
Wygląd : Dziewczyna o drobnej, aczkolwiek kobiecej budowie, której chuda twarz otulona jest prostymi, rudymi włosami. Posiada ostre kości policzkowe, nienaturalnie jasne oczy i lekko ironiczny uśmiech. Na ciele uzdrowicielki znajduje się kilka charakterystycznych blizn.
Fabularnie : Gdzieś tam na rynku, czy coś.
Liczba postów : 61

PisanieTemat: Re: Naczelny Malkontent   Wto Gru 31, 2013 6:37 pm

Akceptacja.
Powrót do góry Go down
http://without-time.forumpolish.com
 
Naczelny Malkontent
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One holds one's breath ::  :: Karty Postaci-
Skocz do: