One holds one's breath



 
IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aishele

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aishele

avatar

Nazwisko : zapomniane
Imię/pseudonim : Aishele
Wiek : 16
Broń : Kuszący głos, zwodniczy śpiew, diabelsko silny uchwyt kruchych na pozór dłoni.
Wygląd : Białowłosa, chuda, blada jak topielica. Ma wiecznie podkrążone oczy koloru brudnej wody. Nosi się po królewsku - w złotej koronie i sukni wyszywanej drobnymi koralikami - choć, jako żywo, królewny o tym imieniu kraina ta nigdy nie znała. Zawsze bosa, zostawia za sobą mokre ślady stóp. Jej włosy też wiecznie ociekają wodą. Jej ciało pachnie trochę jak świeży zielony tatarak, trochę jak muł z dna jeziora, trochę jak sierpniowa noc nad stawem.
Fabularnie : wolna
Liczba postów : 3

PisanieTemat: Aishele    Sob Lut 08, 2014 1:03 am

Imię/pseudonim Aishele

Nazwisko Odpłynęło z nurtem rzeki w dniu jej śmierci. A był to ten sam dzień, w którym zatrzymał się czas.

Przynależność do grupy Ludzie.

Wiek 16 lat i nigdy już nawet dnia więcej.

Płeć Dziewczę.

Orientacja Do ślicznych chłopców zawsze miała słabość. I nadal ją ma - bywa, że zgubną dla nich. Parę dziewcząt też ściskała w swoich wątłych ramionach, ale kto wie, czy to były czułości w charakterze siostrzanym, czy...

Wygląd Białowłosa, chuda, blada jak topielica. Topielica, którą zasadniczo jest. Ma wiecznie podkrążone oczy, smutne i bure, jakby ich kolor wypłukała woda. Długopalca, niewysoka. Nosi się po królewsku - w złotej koronie i sukni z perłowych koronek, wyszywanej drobnymi koralikami - choć, jako żywo, królewny o tym imieniu kraina ta nigdy nie znała... Zawsze bosa, zostawia za sobą mokre ślady stóp. Jej włosy też wiecznie ociekają wodą. Jej ciało pachnie trochę jak świeży zielony tatarak, trochę jak muł z dna jeziora, trochę jak sierpniowa noc nad stawem.

Charakter

Ponury chaos to stan jej duszy, która nie wie do końca czy żyje, czy umarła. Nie wie nawet prawie nic pewnego o tym, kim jest. Skrawki wizji i wspomnień, zjawiające się niespodzianie, niejasne i balansujące na granicy pamięci, pogarszają tylko jej stan. Niezwykła to udręka.

Istota raz zawzięcie i bezsilnie wściekła, sfrustrowana swoją niejasną sytuacją. Kiedy indziej popada w otępienie i rezygnację. W akcie milczącej furii zaczyna garściami jeść ziemię. Później opanowuje się i idzie dokądś, gdzie ją oczy wyblakłe poniosą, posiedzieć przy ludziach, ogrzać się ich ciepłem.

Czasem sprawia wrażenie zupełnie niewinnej. Mylne. Nawet, jeżeli świadomie próbuje samą siebie przekonać, że chce dla innych dobrze, to nie trzeba głęboko grzebać, by pod cienką powłoką odnaleźć prawdę.

Bywa, że rozgorzeją w niej echa dziewczęcych, młodzieńczych namiętności, bo duszę miała kiedyś figlarną, a krew w niej wrzała, lecz dziś to nigdy nie kończy się dobrze. Nierzadko finałem jest próba utopienia kogoś w charakterze niezasłużonej ofiary zemsty za własne nieszczęście zabitej za młodu Aishele. Mściwa, przewrotna, złośliwa, przypomina rozgniewane i zbuntowane dziecko. Kłamie z zamiłowaniem, czasem cerując w en sposób luki w pamięci, a czasem po prostu ot tak, dla samej sztuki.

Lepiej i bezpieczniej czuje się we śnie, kiedy świat wydaje się sensowny i zrozumiały. Na jawie to odczucie umyka jej bezpowrotnie.

Nie lubi kotów i koni - z wzajemnością. Boi się burz, choć zarazem budzą one w niej przedziwną, trudną do wyjaśnienia ekscytację.

Cechy charakterystyczne

- Białe włosy, choć przecież jest taka młoda.

- Mokre ślady stóp, jakie zawsze za sobą zostawia, no i strugi wody, ściekające z misternie upiętych kosmyków.

- Charakterystyczna woń, kojarząca się z letnią, rozgwieżdżoną nocą nad stawem.

Umiejętności

- Uroczy śpiew, którym każdego potrafi zwieść na manowce.

- Szycie, tkanie i hafciarstwo - w dawnych czasach, jak każda dobrze chowana panna, spędzała zimowe wieczory z igłą w dłoni, wyczarowując kwitnące łodyżki na bielonym płótnie.

- Jako istota tańcząca na granicy życia i śmierci, szczególnie blisko związana jest z materią snu, nad którą w pewnym stopniu, choć raczej intuicyjnie, sprawuje kontrolę. Krainę snów odbiera zwykle jako wielki ogród, który na swych rubieżach ma dziesiątki bram i furtek, zwykle zamkniętych, ale czasami... Czasami zdarza jej się - celowo lub nie - wnikać do sennych marzeń innych istot, by dręczyć je, prowokować myśli samobójcze lub przeciwnie, obiecywać nieziemskie rozkosze.


Historia

Aishele to dziewczyna, która miała dziwne nieszczęście umrzeć właśnie tego dnia, gdy czas postanowił stanąć w miejscu. Prawdopodobnie właśnie dlatego nie odeszła nigdy tam, dokąd zmarli zwykle odchodzą, a stąpa po tym świecie, pół-żywa, pół-martwa, niepewna celu swojej wędrówki. Ta istota sama ledwie pamięta powód i okoliczności swej śmierci, choć nasycają one ciągłym niepokojem jej umęczony umysł. A było to tak...

Kiedy umarł łaskawy władca, lud zapłakał gromkim głosem. Odprawiono wówczas niejeden obrzęd żałobny, by wybłagać u wyższych mocy przywrócenie życia dobremu królowi. Jednym z takich rytuałów było poświęcenie młodziutkiej dziewczyny w królewskich szatach bezlitosnemu nurtowi rzeki. Legendy mówiły, że ujście rzeki znajduje się w krainie umarłych, a jeśli jej boskiemu władcy wyśle się wraz z rzecznym nurtem młodą małżonkę, wypuści on z radości parę ostatnio zabranych dusz.

Dlaczego wybrano właśnie Aishele? Tego już dzisiaj nikt nie pamięta. Odziano ją w wytworną suknię, wyszywaną perłami. Na skroni osadzono koronę godną prawdziwej królewny. Odurzono słodkim winem i pachnącymi oparami i powiedziono nad brzeg rzeki.

Namoknięte koronki ciążą jak stalowa zbroja, białe perły ciągną na dno... Setki wonnych płatków opadają na twarz otępionej dziewczyny, gdy przy akompaniamencie żałobnych śpiewów i wśród dymu kadzideł idzie ona na dno. Ostatnie wspomnienie, ostatnie doznanie - mała rybka łaskocze i odsłoniętą piętę. Potem już tylko cisza i głucha ciemność.

Być może dobremu władcy nie zwrócono życia wyłącznie dlatego, że przeznaczona królowi umarłych małżonka nie dotarła na ślubny kobierzec. A być może to tylko zabobon. Tak czy inaczej, jej ciało zaplątało się w wodorosty, utkwiło w zielonym tataraku, na bagiennej płyciźnie, i może zostałoby tam na zawsze...

Ciszę i ciemność przerwał nagły błysk. Potworna burza rozpętała się ponad bagnami, ponad rozlewiskami owej rzeki... A zbłąkany piorun przebudził tę, która miała umrzeć. Śmierć nie przyszła po nią... z braku czasu.

Woda, w której leżała przez długi czas, wypłukała cały kolor z jej oczu, włosów i duszy.

Przed śmiercią Aishele mieszkała w małej chatce, razem z rodzicami i bliźniaczą siostrą. Przed domkiem rosły malwy, za domkiem był las. A ona chętnie uganiała się samotnie po lesie i słuchała bajek. Równie chętnie hasała po malinowych chruśniakach ze ślicznymi młodzieńcami, bo młoda krew w niej wrzała.

Dzisiaj praktycznie tego nie pamięta. Miota się, usiłując znaleźć odpowiedź na pytanie o własną tożsamość. Idzie przed siebie bez powodu i bez potrzeby, przemyka skrajem lasu, śpiewa skryta wśród łąkowych kwiatów, podobna do jakiejś bajkowej, smutnej królewny, leży w rzece i rozpamiętuje swoją śmierć... a jak kogoś spotka, to chętnie uczyni go ofiarą swojego nieukierunkowanego gniewu i zawiści.

Broń Wyłącznie kuszący głos, zwodniczy śpiew, niewinnie smutne oczy, które każdemu przypominają jego własną utraconą miłość... i diabelsko silny uchwyt kruchych na pozór dłoni.

Zawód Jedynie zawód miłosny, ale to było tak dawno, a pamięć taka ulotna...
Gdyby nie incydent z utopieniem, wyrosłaby pewnie na zielarkę. O ile matka zdołałaby ją przekonać do wystarczająco porządnego prowadzenia się...

Dodatkowe

- Od dnia zatrzymania czasu jej pamięć jest mocno dziurawa. Nie pamięta prawie nic ze swojego dawnego życia, choć miewa przebłyski, przeczucia i wizje. Dziewczyna stara się zachować przy sobie to, czego nie zapomniała, spisując dziennik.

- Miała kiedyś bliźniaczą siostrę, lecz co się z nią stało...? Nawet nie pamięta jej imienia.

- Uścisk jej drobnych rączek jest naprawdę silny - i bolesny, jeśli tego zechce. Ona sama natomiast odczuwa ból w ograniczonym stopniu. Krew bardzo leniwie i pomału krąży w jej ciele... Dziewczyna też niemal zawsze drży z zimna.
Powrót do góry Go down
http://aishele.tumblr.com/
Victoria
Admin
avatar

Nazwisko : A'tiarne
Imię/pseudonim : Victoria
Wiek : Wygląda maksymalnie na 19 lat.
Broń : Sztylet.
Wygląd : Dziewczyna o drobnej, aczkolwiek kobiecej budowie, której chuda twarz otulona jest prostymi, rudymi włosami. Posiada ostre kości policzkowe, nienaturalnie jasne oczy i lekko ironiczny uśmiech. Na ciele uzdrowicielki znajduje się kilka charakterystycznych blizn.
Fabularnie : Gdzieś tam na rynku, czy coś.
Liczba postów : 61

PisanieTemat: Re: Aishele    Sob Lut 08, 2014 9:40 am

Intrygująca postać.
Akceptacja
Powrót do góry Go down
http://without-time.forumpolish.com
 
Aishele
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One holds one's breath ::  :: Karty Postaci-
Skocz do: